Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 610 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Bastion Polskiej Myśli Patriotycznej

niedziela, 30 listopada 2008 23:10

Bastion Polskiej Myśli Patriotycznej

Centrum Szkoleniowe - miejsce wymiany myśli patriotycznej i analiz sytuacji geopolitycznej Polski, Europy oraz Świata. Piękny dworek z staropolskim, szlacheckim klimatem.








Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

dr Stanisław Krajski - Zawsze Polska - katolickie oblicze patriotyzmu

piątek, 28 listopada 2008 12:01

Zawsze Polska - katolickie oblicze patriotyzmu

 

Łatwo być Niemcem, Anglikiem, Francuzem, Rosjaninem - nimi się po prostu jest cały czas, od urodzenia, zawsze i już. Bez zobowiązań, bez wysiłku. Natomiast trudno jest być Polakiem, ponieważ stając się Polakiem, często przez całe życie, wciąż nim do końca się nie jest... Jak to możliwe? - Na pytanie to odpowiadał dr Stanisławowi Krajski w niedzielnym wykładzie w Centrum Księdza Orione w Kaliszu

 

            Obecnie w Polsce mamy czasy, które przypominają losy Polski końca XVIII wieku. Obecna sytuacja Polski oraz Polski XIX wiecznej była podobna - Polska znajdowała się wówczas i obecnie w przededniu zniknięcia z mapy Europy. Większość część Polaków nie zdawała sobie z tego sprawy zarówno w przeszłości jak i nie zdaje sobie sprawy obecnie. Znaczna część Polaków uważała, że należy oddać się dobrowolnie pod opiekę Austrii, Rosji, Niemiec, czyli zgodzić się na rozbiory. Mała część osób zdawała sobie sprawę z tego, że dzieje się coś niedobrego, że zbliża się jakaś wielka narodowa katastrofa. Wówczas po raz pierwszy w historii zaczęto się zastanawiać, co to jest Polska oraz polskość. Pojawiła się wówczas Konfederacja Barska, która działała w trzech perspektywach: 1.w obronie wiary - walczono w obronie wiary; uświadomiono sobie, że walka o wiarę jest jednocześnie walką o Polskę i polskość; 2.kultury - zrozumiano, że kultura jest nośnikiem polskości; w poezji, dramatach zawierano wskazówki co to znaczy być Polakiem, jakimi być ludźmi; kultura była tworzona dla Boga, Kościoła, Polski; zastanawiano się nad pytaniami kiedy Polsce szkodzimy, kiedy jej służymy, kiedy jesteśmy Polakami; 3.mała Konfederacja która zawiązała się Barze szybka została stłumiona, natomiast  w niedługim czasie idea Konfederacji Barskiej zaczęła rodzić się spontanicznie, oddolnie. Tworzyły się grupy, które ideowo objęły cały kraj. Grupy łączyło takie samo odczytywanie polskości, takie samo postrzegania problemów polskości. Konfederacja Barska stała się pierwszym wielkim powstaniem narodowym.

            Według słów dr Stanisława Krajskiego, bycie Polakiem zobowiązuje. Nie wystarczy chcieć być Polakiem, przyswoić sobie jakąś wiedzę, sposób myślenia i pewne wartości, zacząć po prostu uważać się za Polaka, i mówić, w związku z tym do siebie i do innych, każdego dnia i rano i wieczorem „Jestem Polakiem". Co to jest Polska? - czy jest ona jedna, czy też jest ich wiele? Wielki mistrz polskiej masonerii obrządku szkockiego Jan Józef Lipski twierdził, że są dwie Polski, a powtarzał to za nim jego ukochany uczeń Adam Michnik. Według Lipskiego jedna Polska to Polska katolicka, Polska zaściankowa - Polska Mickiewicza i Kolbego, a druga Polska to postępowa (ateistyczna, lewicowa, kosmopolityczna, tak naprawdę masońska), Polska, jak mówi Lipski - Żeromskiego i Struga. Lipski i Michnik odrzucali tę pierwszą, akceptowali tylko drugą wizję Polski. Dla prawdziwego patrioty i katolika Polska jest tylko jedna. Wszystkie pozostałe „Polski" to hybrydowe twory antypolskich uzurpatorów, tych którzy chcieliby uderzyć w jej tożsamość, zburzyć jej osobowość i złamać moralny kręgosłup narodu i Kościoła.

           Ktoś może powiedzieć, że na pytanie o polskość łatwo jest, tak naprawdę odpowiedzieć jednym słowem - kultura. Polskość to pewna specyficzna kultura. Być Polakiem to być zanurzonym w tej kulturze, myśleć nią i czuć. „Dziełem które wywarło na mnie znaczące wrażenie - stwierdził dr Krajski - była powieść Marii Rodziewiczówny „Między ustami a brzegiem pucharu", której bohaterem jest człowiek stający się Polakiem. W powieści w pewnym momencie, gdy podczas karnawałowego balu bohater gra w karty na pieniądze zapominając o damach, które siedzą pod ścianami i się nudzą, podchodzi do niego polska matrona i mówi: „to jest niegodne Polaka" Jest zaskoczony i zdziwiony, dopiero w tym momencie dowiaduje się, że być Polakiem to nie takie proste - jest coś, jest wiele rzeczy, spraw, działań, postaw, które są niegodne Polaka. Gdy je robisz, przestajesz być Polakiem."

           Co jest niegodne Polaka? Najprościej mówiąc wszystko to, co nieszlachetne, małe brudne niesprawiedliwe, kłamliwe, małostkowe, małoduszne, złe i niesprawiedliwe, wulgarne, barbarzyńskie, głupie, egoistyczne, niekatolickie. Niegodne Polaka jest to, co godzi w wielkie Polskie Wartości. Polskość to obowiązki, zadania, pewna godność, którą się nabywa i tak jak honor można ją stracić. To pewna cnota, pewna postawa. Polskość to coś wspaniałego, pięknego, wielkiego, co chcemy osiągnąć, do czego zmierzamy, coś, co trudno zdobyć i trudno utrzymać. Być Polakiem, to znaczy realizować polskość. Gdy ją realizujemy, Polska wzrasta i ubogaca się, staje się Polską coraz bardziej, szerzej i coraz głębiej. Gdy nie realizujemy polskości Polska słabnie, niknie w oczach, przestaje być sobą. Polska nabywała polskiej osobowości, zyskiwała polski charakter przez całe wieki w sposób naturalny.

               Istotę polskości, jak wskazali Konfederaci Barscy wyznacza pięć wielkich wartości, bez których Polski być nie może, których realizacja to realizacja polskości i budowanie Polski. Są to: Wiara, Ojczyzna, Tradycja, Szlachetność, Wolność. Wartości te występować muszą łącznie, żadnej nie można odrywać od pozostałych. Każdą z tych wartości trzeba rozumieć w kontekście pozostałych, chronić i budować w ścisłym z nimi powiązaniu. Wiara musi być powiązana z Ojczyzną, Tradycją, Szlachetnością i Wolnością. Ojczyzna ma służyć Wierze, odwoływać się do Tradycji, chronić, poszerzać i pogłębiać Wolność. Tradycja nie może być sprzeczna z Wiarą, Szlachetnością i Wolnością. Nie może godzić w Ojczyznę. Szlachetność to ujęta i funkcjonująca w ramach Tradycji Szlachetność Wiary, Patriotyzmu i Wolności. Wolność musi być szlachetna i zgodna z tradycją. Nie może godzić ani w Wiarę, ani w Ojczyznę. Patriotyzm Polski ściśle związany jest oddaniem się pod opiekę Maryi, przyjęciem i uznaniem jej za Patronkę i Królową Narodu polskiego. Akt oddania się Maryi wyrażony został w Ślubach Lwowskich, Ślubach Jasnogórskich (1656r.), poprzez śluby Jasnogórskie (1956r.), oraz Milenijny Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła, za wolność Kościoła Chrystusowego (1966r.).

            Pogłębiającym się problemem narodu polskiego staje się ateizacja i wynarodowienie cywilizacyjne tzw. „scudzoziemczenie", brak poczucia łączności z własnym narodem, jego tradycją i przyszłymi losami. Polsce już zabrano suwerenność, odbiera się jej powoli niepodległość, poddaje się ją nowemu, bardziej skutecznemu, bo skrywanemu totalnemu wynarodowieniu. Zatracenie katolickich wartości, wyparcie się wiary, najszlachetniejszych uczuć oraz oddanie się nikczemności i wynaturzeniom, to zdrada. Nieważne ilu obywateli polskich akceptuje ten stan rzeczy i co mówią tzw. „autorytety". Zdrada pozostaje zdradą. Przykładem bezinteresownej miłości do Polski i katolickiego oblicza patriotyzmu mogą być słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce  i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynie dla niej". W dniu swego ingresu do prokatedry warszawskiej Kardynał Tysiąclecia powiedział: „Polska jest jednością, Polska jest całością, Polska jest jednym sercem, Polska jest jednym ramieniem. Polska jest jak wielka rodzina, wspaniała Bożą mocą i siłą przedziwną. Polska jest zespolona nie jednym węzłem, nie parcianym powrozem, Polska jest zespolona sercem wiary. Jej siła jest wiara Chrystusowa! Jej jednością jest moc nadprzyrodzonej łaski Bożej! Jej nadzieją niezłomną jest pragnienie katolickiej Polski, Chrystusowej Polski". Trzy miesiące przed swą śmiercią kardynał Wyszyński stwierdził: „Nie jesteśmy dzisiejsi, Nie jesteśmy tylko na dziś. Jesteśmy narodem który ma przekazać w daleką przyszłość wszystkie moce nagromadzone przez tysiąclecie i spotęgowane w czasach współczesnych. Chcemy żyć i możemy żyć!"(...) „Jesteśmy u siebie we własnej Ojczyźnie. Mamy więc prawo w swej Ojczyźnie czuć się swobodnie. Mamy prawo czuć się jak u siebie w domu. Tutaj na ziemi polskiej my jesteśmy gospodarzami. Do nas należy decydować o tym czy innym kierunku naszego życia i bytowania. Od tego zależy suwerenność narodu."

          Wykład dr S. Kajskiego zainicjował powstanie w Kaliszu Klubu Konfederacji Barskiej (kluby powstały już w Krakowie, Warszawie i Poznaniu). Po prelekcji odbył się występ artystyczny Pani Barbary Dobrzyńskiej z Teatru Polskiego w Warszawie.




Podziel się
oceń
2
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Borys Kijanowski - Historia ruchu narodowego. Kościół, Naród, Państwo.

środa, 26 listopada 2008 12:01

Borys Kijanowski  -  Historia ruchu narodowego.

Kościół, Naród, Państwo.




"...Nacjonalizm, lub idea narodowa, przedstawiany jest od pół wieku przez lewicową propagandę jako zbitka pojęciowa jednym tchem z faszyzmem, rasizmem, antysemityzmem, nietolerancją, ciemnogrodem i innymi tym podobnymi pojęciami. Ciągłe ostrzeganie przed nacjonalizmem i ciągłe przedstawienie go jako coś możliwie najgorszego doprowadziły do wytworzenia się ujemnego stereotypu tego pojęcia w świadomości szerokich warstw. Nikt zaś lub prawie nikt nie zadaje sobie trudu by zbadać istotę rzeczy, by dopuścić do głosu argumenty zamiast słów- wytrychów i epitetów, by zgodnie z dobrą, łacińską zasadą - audiatur et altera pars - wysłuchać i zwolenników idei narodowej. A przecież jeszcze niedawno, w okresie międzywojennym zwolennikami polskiej idei narodowej był prawie cały stan duchowny, studenci i uczniowie, całe warstwy inteligencji - a więc warstwy najbardziej myślące, sprawujące na co dzień „rząd dusz" w narodzie. Dodajmy, szerzenie się idei narodowej wśród warstw ludowych, a obraz będzie pełniejszy. Cóż więc się stało z naszymi warstwami inteligentnymi, że dzisiaj zmieniły swój styl myślenia niemal o 180 stopni? Cóż się stało, że zamiast pielęgnowania polskiej idei narodowej, odwracają się od niej placami bądź  występują przeciw niej wrogo?

Odpowiedź na te pytania jest stosunkowo prosta: wrogowie - najpierw Niemcy, potem bolszewicy - wytępili niemal do cna wszystkich myślących kategoriami narodowymi Polaków, tych zaś których nie wyniszczyli zaprzęgli do swej niszczycielskiej roboty, złamali ich, zohydzili, poprzetykali agenturą, sponiewierali tak, że właściwie ich nie ma. Potem zaś, po fizycznym wytępieniu warstwy politycznych przywódców Narodu, puszczono w ruch potężną machinę wrażej, zakłamanej propagandy: najpierw stalinowskiej - potem, po zmianie ustroju, rzekomo wolnej i demokratycznej.

Dziś przychodzi nam, animatorom odradzającego się ruchu narodowego - od nowa wracać do wyjaśniania wielu pojęć podstawowych.

Czym więc jest nacjonalizm lub polska idea narodowa?

Słowo nacjonalizm pochodzi od narodu (z łacińska - nacjo, naród) i oznacza miłość swego narodu. Ma to być miłość rozumna, czynna i na co dzień, a nie od wielkiego święta. Tym właśnie się różni od patriotyzmu, który jest miłością Ojczyzny, opartą na emocji, a zatem często ślepą i nierozumną, podatną na obce inspiracje.

Nacjonalizm łączy w sobie uczucie z rozumem, co w naszych, polskich warunkach geopolitycznych ma ogromne znaczenie. Wrogowie naszego narodu czuwają bezustannie nad tym, by pozostawał on, co najwyżej na poziomie emocjonalnego patriotyzmu, którym łatwo sterować i by nie wykształciła się w nim warstwa polityczna samodzielnie myśląca, niezależna od wpływów obcych, moralna i ożywiona tylko polską racją narodową.

Naród, jak stwierdza wielki polski historiozof - Feliks Koneczny, pozostaje najwyższą, organiczną formą rozwoju zrzeszenia ludzkiego / od rodu, poprzez plemię, szczep, lud do narodu/. Świadomość narodowa może być wytworzona tylko dobrowolnie, w toku wielowiekowego, długotrwałego współżycia. Świadomość narodowa różni się od plemiennej przede wszystkim tym, że na miejsce plemiennej obcości i nienawiści do innych pojawia się życzliwość i przyjaźń posunięta tak daleko, że pomaga się sąsiadom w ich podźwignięciu wzwyż (przykład  naszej Unii Krewskiej, a potem Lubelskiej), po wtóre - zrzeszenie narodowe chce wytworzyć własne państwo, plemię zaś nie odczuwa na ogół takiej potrzeby. W świetle tak pojmowanej  idei narodowej nie ma żadnej sprzeczności między katolicyzmem a nacjonalizmem. Bóg wykonuje swój plan zbawienia również poprzez narody: każdy z nich ma określoną rolę, lub misję do spełnienia.

Specyfiką polskiej idei narodowej pozostaje to, że wykształciła się ona dość wcześnie, u zarania naszych dziejów, najszybciej w Europie, a po wtóre, że jest ściśle związana z katolicyzmem. Roman Dmowski, twórca doktryny narodowej w Polsce, stwierdza wręcz, iż „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwanie narodu od religii i Kościoła jest niszczeniem samej istoty narodu".

Zazwyczaj nacjonalizm jest mylony z szowinizmem, który jest wypaczonym nacjonalizmem, podobnym plemiennemu, opartym na idei wyższości danego narodu nad inne, bądź nawet wybraństwie, na pogardzie i nienawiści do innych zrzeszeń. Często Ci którzy atakują „nacjonalizm" danego narodu pozostają świadomymi szowinistami innego narodu.

Faszyzm, z kolei jest niesłusznie kojarzony z nacjonalizmem, ponieważ ma on rodowód lewicowy, narodowo-socjalistyczny. Podobnie jak i hitleryzm, który świadomie jest wykorzystywany do zohydzenia wszelkiej idei narodowej. Narodowcom zarzuca się ostatnio i rasizm, co już jest zupełnej pomieszaniem materii, przynajmniej w Polsce, jako że u nas z racji jednolitości rasowej, rasizmu nie ma, lub inaczej mówiąc generalnie nie występuje. Często rasizm usiłuje się kojarzyć z antysemityzmem, co również jest nieuczciwością. Po pierwsze bowiem, semitami są z grubsza biorąc nie tylko Żydzi ale i Arabowie, a przecież przeciw nim narodowcy nie występują. Po wtóre semici nie tworzą żadnej odrębnej rasy. Natomiast istotnie, cele narodowców polskich pozostają w sprzeczności z celami szowinistów żydowskich, niemieckich, amerykańskich. Podobnie każdy objaw szowinizmu (nie mylić z nacjonalizmem dobrze rozumianym) musi być negowany. Sprzeczności z szowinizmem np. żydowskim mają naturę zarówno polityczną jak i cywilizacyjną. Cele szowinistów żydowskich wypływają z rzekomego „wybraństwa" ludu żydowskiego do panowania nad światem, do którego  zdążają szowiniści wierzący jak i niewierzący. Wszyscy oni uważają się za najlepszych, najinteligentniejszych, przeznaczonych niejako do panowania nad światem „z natury rzeczy". Na to oczywiście nie może być zgody: Polska powinna być rządzona przez Polaków, ponieważ Polska stanowi nasze dziedzictwo i jest nas w niej najwięcej (przy okazji warto nadmienić, że liczebność osób pochodzenia żydowskiego szacuje się na 300-500 tysięcy, z tym że nie wszyscy pozostają szowinistami: wielu zasymilowało się i chce uchodzić za dobrych Polaków i katolików).

Cywilizacja żydowska jest w walce z cywilizacją łacińską: przejawem tej walki jest totalne zwalczanie Dekalogu i szerzenie niemoralności, odradzanie masonerii w Polsce oraz dążenie do utworzenia jednej Europy, opartej nie na chrześcijaństwie, ale na demoliberalizmie. (...)

Ponieważ nie mam jako „racjonalni patrioci" dostępu do środków masowego przekazu, przynajmniej drogą otwartych prelekcji chcemy trafić do serc i umysłów Polek i Polaków. Chwała za to organizatorom wykładów w Kaliszu  - twórcom Klubu Myśli Narodowej Calisia..."


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (22) | dodaj komentarz

Andrzej Wronka DEPOPULACJA - WSPÓŁCZEŚNIE HITLEROWSKA POLITYKA WOBEC NARODU POLSKIEGO

środa, 26 listopada 2008 11:55

Andrzej Wronka  - DEPOPULACJA

 - WSPÓŁCZEŚNIE HITLEROWSKA POLITYKA WOBEC NARODU POLSKIEGO

Andrzej Wronka - Absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego w Siedlcach. Prezes ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ruch Effatha zajmującego się obroną wiary katolickiej przed działalnością sekt, ruchów religijnych  i błędnych duchowości. Autor publikacji: „Świadkowie Jehowy”, „Od magii do opętania”.  Oprócz działalności wydawniczej prowadzi liczne katechezy, prelekcje, konferencje i spotkania na temat współczesnych zagrożeń wiary na terenie całej Polski. Oficjalna strona internetowa:  www.andrzejwronka.com

„...Nie ma Kościoła, narodu, partii, stowarzyszenia, fundacji itp. gdy nie ma fizycznego człowieka. Problem demograficzny (wzrost lub ubytek osób) stanowi fundamentalny, choć zasadniczo przemilczany problem społeczny o ogromnym znaczeniu dla Narodu, Państwa, Kościoła, a także warunków ekonomiczno-społecznych w kraju.

            Już w czasach Starego Testamentu, a więc kilka tysięcy lat temu, zdawano sobie doskonale sprawę z fundamentalnego znaczenia posiadani dzieci i problemu demograficznego. Dla Izraelczyków posiadanie wielu dzieci było przejawem Bożego błogosławieństwa, było wręcz powinnością wobec Boga Jahwe i narodu.

            W przypadku gdy chciało się zniszczyć jakiś naród należało albo całkowicie wyniszczyć, zabić jego członków, co w zasadzie jest niewykonalne, lub też - za pomocą specjalnej polityki - uruchomić mechanizmy, tak by naród ten zaczął liczebnie się kurczyć. Jest to proces dłuższy, ale o wiele skuteczniejszy od mordowania, obozów koncentracyjnych itp. Nie powoduje sprzeciwów, protestów i oburzenia opinii światowej.

            W wyniku realizowania w Polsce polityki depopulacyjnej liczba Polaków zmniejsza się systematycznie. Realizowana przez lata polityka nosi wszelkie znamiona kontynuacji polityki hitlerowskiej wobec narodu polskiego i narodów słowiańskich z okresu II wojny światowej. Czy nie są to aby słowa przesadzone - ktoś zapyta. Czy nie jest to kolejna teoria spiskowa dziejów?

           Przygotowując agresję na Polskę specjaliści III Rzeszy dokonywali bardzo wnikliwych analiz i opracowań mówiących jak postępować, jaką przybrać politykę, by zniszczyć naród Polski. Najbardziej znaną formą jest fizyczne niszczenie, egzekucje, obozy koncentracyjne. Zauważmy tutaj, iż dotyczyło to głównie inteligencji. Okupant (sowiecki także) zdawał sobie sprawę, iż kierunek rozwoju narodu nadaje inteligencja. Można użyć pewnego porównania: wielkie stado owieczek idzie za przewodnikiem, za pasterzem - od niego w głównej mierze zależy, w jakim kierunku pójdzie stadko. Więc logicznym jest, iż zamiast starać się przeprogramować miliony obywateli lepiej jest przeprogramować, przeciągnąć na swoją stronę inteligencję (elitę) tak, by poprowadziła resztę narodu w kierunku i w ideologii narzuconej przez okupanta. Jest jednak warunek, iż ta elita da się kupić, zmanipulować, przeprogramować itd. Rodzi się pytanie: A co w sytuacji kiedy ten proces się nie uda? Wówczas istnieje tylko jedno rozwiązanie: tę elitę należy wyeliminować (wyjazdy za granicę, zsyłki, wyniszczenie fizyczne (wymordowanie). W stosunku do mas społecznych należy natomiast zastosować politykę, która spowodowałaby ograniczenia ilościowe (np. z 30 milionów obywateli po latach prowadzenia tej polityki, ludność zmniejsza się do 15 milionów czy jeszcze mniej).

            Zauważmy, iż obaj okupanci podczas II wojny światowej głównie niszczyli inteligencję (księża, policjanci, nauczyciele, lekarze, urzędnicy państwowi, profesorowie, naukowcy, ziemianie...). Ludność wiejska była potrzebna by dostarczała kontyngenty żywnościowe, materialne czy stanowiła niewolniczą siłę robotniczą w miejsce milionów mężczyzn niemieckich będących na wojnie.

            Polityka niemiecka dokładnie podawała za pomocą jakich rozporządzeń prawnych i socjotechnicznych należy skutecznie wyniszczać demograficznie naród polski (i inne narody słowiańskie). Warto przytoczyć dokumenty źródłowe, które są nagminnie ignorowane i przemilczane przez polskie (?) media i badaczy. Proszę zwrócić uwagę na dokładność wytycznych, ich precyzję oraz - co najważniejsze - odnieść to do współczesnej sytuacji Polski w dziedzinie moralności, służby zdrowia, zasiłków, zawierania małżeństw, pracy za granicą itp.

            Niemiecki dokument z dnia 25.XI.1939 r., zatytułowany Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo politycznego punktu widzenia, opracowany na zlecenie Urzędu ds. Rasowo-Politycznych NSDAP, autorstwa dr E. Wetzela (kierownika centrali doradczej tego Urzędu) oraz dr G. Hechta (kierownika Oddziału dla Volksduetschów i Mniejszości w powyższym Urzędzie) sankcjonował: „Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do zapobieżenia przenoszeniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. (...) Wszystkie środki, które służą ograniczaniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące spędzaniu płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia" .

            Porównajmy to z dzisiejszą sytuacją. O chorobach zakaźnych mówi się dużo i przeznacza się środki na jej zwalczanie (np. ptasia grypa), a o poziomie służby zdrowia w Polsce mówi się, iż działa jak eutanazja w białych rękawiczkach. Nie ma środków, karetka nie zdąży dojechać, setki tysięcy biednych ludzi nie przeprowadza profilaktycznych badań, nie wykupuje leków - słowem umiera wcześniej. Ogromne propagowanie środków antykoncepcyjnych, z propozycją, by je nawet refundować z budżetu państwa, aborcja na życzenie, brak karalności za jej przeprowadzanie, propagowanie homoseksualizmu... skąd my to znamy? Czyja więc polityka depopulacyjna w Polsce jest realizowana? Niestety na tym nie koniec.

            Hitlerowski plan polityki depopulacyjnej w stosunku do ludności polskiej przewidywał takie środki jak: „redukcje świadczeń chorobowych z tytułu ubezpieczenia społecznego, ograniczenie lecznictwa szpitalnego, zawieszenie zasiłków rodzinnych i świadczeń z tytułu macierzyństwa, obowiązujący na terenach włączonych do Rzeszy Niemieckiej zakaz zawierania małżeństw przez mężczyzn w wieku poniżej 28 lat i przez kobiety w wieku poniżej 24 lat całkowity zakaz zawierania małżeństw przez osoby wywiezione do Niemiec na roboty".

Odnieśmy to do współczesności. Za rządów Leszka Millera zlikwidowano zasiłki wypłacane matce po urodzeniu dziecka (?) oraz skrócono urlopy macierzyńskie, jakie przysługują po takim porodzie. A praca i małżeństwo? Zauważmy, iż najlepszym okresem na posiadanie pierwszego dziecka dla kobiety jest czas do 24 roku życia, szczególnie jeśli pragnie mieć więcej dzieci. Dziś oczywiście nie może być administracyjnego zakazu zawierania małżeństw, ale ten sam (może „lepszy") efekt uzyskuje się metodami ekonomicznymi. Dziś nie wywozi się pod przymusem na roboty do Niemiec (czy innej części zjednoczonej Europy), lecz kierowani brakiem perspektyw i środków setki tysięcy wyjeżdża dobrowolnie. Jak pokazuje doświadczenie, mało która dziewczyna zawiera związek małżeński i posiada dziecko przed 24 rokiem życia.

Praca, praca, nauka i praca. Z osób, które posiadają dziecko, często jest to pierwsze i ich ostatnie dziecko. By nie być posądzanym o emocjonalizm, brak obiektywizmu, urojenia przytoczmy fakty opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny: „W latach 90-tych nastąpiło przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy wieku 20-24 lata do grupy 25-29 lat. Jest to wynikiem wyboru, jakiego coraz częściej dokonują ludzie młodzi decydując się najpierw na osiągnięcie określonego poziomu wykształcenia oraz stabilizacji ekonomicznej, a dopiero potem na założenie rodziny oraz jej powiększenie. Przeciętny wiek kobiet, które w 2002 r. urodziły dziecko wynosił 27,2 lat - niewiele więcej niż w latach 90-tych, natomiast wzrósł o 1 rok - do 24,6 lat - wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko. W 2002 r. współczynnik dzietności wynosił 1,25 i był najniższy od ponad 50 lat."

Depresyjny poziom jaki dziś obserwujemy w zakresie polityki depopulacyjnej wobec Polaków dorównuje skutecznością poziomowi z pierwszych lat okupacji. To już niestety nie są prognozy tylko fakty. Aż dziw bierze, że w różnych mediach, środowiskach (także w tych zdawałoby się patriotycznych, narodowych, katolickich) jest to wciąż nie zauważony problem, przemilczane fakty.

„Niezależnie od fizycznej eksterminacji poszczególnych grup obywateli RP - przede wszystkim ludności żydowskiej, a także elity polskiej zwłaszcza na terenach wcielonych do Rzeszy, hitlerowcy starali się niszczyć polski potencjał biologiczny również metodami bardziej wyrafinowanymi - wchodzącymi częściowo w zakres totalnej wojny informacyjnej. Dowody na to znaleźć można w dokumentach sprawy SS-Brigadefhrera Carla Clauberga. Jeden z tych dokumentów dotyczy Genralnego Planu Wschodniego Reichsfhrera SS, omawia politykę demograficzną nie tylko w stosunku do ludności polskiej, ale również rosyjskiej, ukraińskiej, a nawet narodów kaukaskich, opracowany został przez dr Erhardta Wetzela - radcę w Urzędzie dla Spraw Rasowo-Politycznych NSDAP. Pochodzi on z 1942 r., a więc z okresu gdy hitlerowcy odnosili sukcesy na froncie wschodnim i wydawało im się, że wygrają wojnę, a w związku z tym będą mieli dość czasu i możliwości, by w pełni zrealizować swe plany. W dokumencie tym czytamy m. in.: „powinno być oczywiste, że polskiej kwestii nie można rozwiązać w ten sposób, że zlikwiduje się Polaków, podobnie jak Żydów. Tego rodzaju rozwiązanie kwestii polskiej obciążyłoby naród niemiecki na daleką przyszłość i odebrałoby nam wszędzie sympatię, zwłaszcza że inne sąsiednie narody musiałyby się liczyć z możliwością, iż w odpowiednim czasie potraktowane zostaną podobnie. Moim zdaniem, musi zostać znaleziony taki sposób rozwiązania kwestii polskiej, ażeby wyżej wskazane polityczne niebezpieczeństwa zostały sprowadzone do możliwie najmniejszych rozmiarów. (...)  Aby doprowadzić na wschodnich terenach do znośnego dla nas rozmnażania się ludności, jest nagląco konieczne zaniechanie na wschodzie tych wszystkich środków, które zastosowaliśmy w Rzeszy celem podwyższenia liczby urodzin. Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp. Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych. Przemysł produkujący tego rodzaju środki musi zostać specjalnie stworzony. Nie może być karalne zachwalanie i rozpowszechnianie środków zapobiegawczych ani też spędzanie płodu. Należy też w pełni popierać powstawanie zakładów dla spędzania płodu. Można wykształcić np. akuszerki lub felczerki w robieniu sztucznych poronień. Im bardziej fachowo będą przeprowadzane poronienia, tym większego zaufania nabierze do nich ludność. Rozumie się samo przez się, że i lekarz musi być upoważniony do robienia tych zabiegów, przy czym nie może tu wchodzić w rachubę uchybienie zawodowej lekarskiej godności. Należy również propagować dobrowolną sterylizację. Nie powinno się zwalczać śmiertelności niemowląt. Nie może mieć miejsca również uświadamianie matek w zakresie pielęgnacji niemowląt i chorób dziecięcych. Trzeba się starać o to, aby wykształcenie (...) lekarzy w tych dziedzinach wiedzy było możliwie jak najmniejsze. Nie wolno popierać domów dziecka itp. instytucji. (...) Należy pamiętać również o tym, że stłoczenie mas ludzkich w miastach fabrycznych jest niewątpliwie najodpowiedniejszym środkiem ograniczenia rozmnażania się ludności. Powyżej omawiana propaganda i uświadamianie da się bowiem w miastach o wiele łatwiej przeprowadzić niż na wsi, zwłaszcza gdy chodzi o rozległe przestrzenie wschodu. (...)"

           Hitlerowski plan depopulacji zalecał również, by na roboty przymusowe do Niemiec wywozić przede wszystkim mężczyzn żonatych i kobiety zamężne, gdyż w ten sposób rozbija się rodziny, co wpłynie na zmniejszenie przyrostu naturalnego.

            Zgodnie z powyższym planem Verordnung (Rozporządzenie) Generalnego Gubernatora Franka z dnia 9 marca 1943 r. wprowadziło pełną niekaralność aborcji dokonywanych przez Polki i przedstawicielki innych „niższych narodów, zwiększono natomiast kary za aborcję dzieci niemieckich - aż do kary śmierci włącznie.

            W 1942 r. na terenie Generalnego Gubernatorstwa stopa urodzeń wynosiła 18,6 promil, w 2003 r. w III RP wyniosła ona zaledwie 9,2 promil - czyli niecałą połowę tego co w podczas wojny i okupacji. Stopa urodzeń w Polsce od 1989 roku nie zapewnia już zastępowalności pokoleń, zaś jej poziom w 2003 r. oznacza, że populacja odtwarza się zaledwie w 60 procentach.

            Komentowanie tych faktów jest chyba zbędne. Każdy może sobie sam odpowiedzieć na pytanie: Czy Polska (i nie tylko Polska) współczesna jest przedmiotem agresji demograficznej, w której wykorzystywane są metody zalecane przez hitlerowskich ekspertów?

            Skąd to dążenie do wynarodowienia Polaków?

            Przecież silna, niezależna Polska jest niewygodna, wręcz niebezpieczna dla Niemiec czy innych mocarstw, obecnie także Unii Europejskiej. Do tego dochodzi jeszcze masońska fobia przed przeludnieniem i jego groźbą, którą od lat straszy się w Europie. Jaki jest efekt? Europejczycy ulegają demograficznie Arabom, Turkom, Algierczykom.

            W wielu środowiskach słyszy się głos, że ktoś kiedyś, jakiś Klub Rzymski wyznaczył, iż Polaków ma być 15 milionów i ta polityka jest teraz realizowana. Skąd to wiadomo? Wielu o tym mówi, profesorowie o tym piszą w swych książkach, ale niewielu przytacza rzeczowe źródła. Istotny jest z pewnością wywiad, jaki przeprowadzono z prof. Meadowsem w socjalistycznej „Kulturze" w 1975 r. Wspomniany profesor Meadowson był w ścisłym gronie Klubu Rzymskiego, który opracował raport „Granice wzrostu". Ciężko o bardziej źródłową wypowiedź. On to bardzo wyraźnie podaje konkretną liczbę ludności dla Polski - 15 milionów obywateli, która według niego jest wielkością optymalną..."

Podziel się
oceń
8
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Wstąp w szeregi: RUCH SPOŁECZNY ROZWOJU NAUKI

wtorek, 25 listopada 2008 21:15

RUCH SPOŁECZNY ROZWOJU NAUKI

 

Kłaniamy się nisko tradycji

 i myślimy o przyszłości

 

Informacje wyniesione z uczelni nie wystarczą, trzeba je stale uzupełniać nowoczesną wiedzą

 

                System finansowania, organizacji i zarządzania nauką polską od lat hamuje jej rozwój. Biurokratyczne, sformalizowane struktury i procedury dominują w systemie zarządzania polskim szkolnictwem wyższym. Cały nasz anachroniczny system awansów kadr naukowych sprzyja petryfikacji struktur kadrowych, blokując rozwój i unowocześnianie treści przekazywanych na uczelniach.

            Tymczasem nauka w skali światowej rozwija się szybko, a Polska wchodzi w struktury Unii Europejskiej. Nasze uczelnie stają oko w oko z europejską konkurencją, do której nie są przygotowane, a co gorsze nie przygotowują do niej odpowiednio swoich absolwentów.

            Biorąc pod uwagę ociężałość i skostnienie zbiurokratyzowanych oficjalnych struktur naszej nauki i szkolnictwa wyższego, przystępujemy do animowania ruchu społecznego zmierzającego do zdynamizowania rozwoju polskiej nauki.

            W Ruchu Społecznym Rozwoju Nauki uczestniczyć może każdy, przy czym szczególnie mile widziani są pracownicy naukowi i dydaktyczni - zwłaszcza młodzi, a także studenci i uczniowie wyższych klas licealnych.

            RSRN został powołany przez grono osób, którym rozwój nauki polskiej leży na sercu. Nie ma on żadnej sformalizowanej struktury i nie firmują go żadne autorytety. Uważamy, że w prawdziwej nauce nie ma miejsca dla autorytetów, są w niej tylko twierdzenia i dowody ich prawdziwości.

Nie zamierzamy robić konkurencji oficjalnie działającym w Polsce uczelniom i instytutom, uprawiać i upowszechniać będziemy tylko te dziedziny nauki i tematy, którymi one się w ogóle nie zajmują lub zajmują się w zakresie niewystarczającym - zdaniem naszych uczestników.

Uczestnicy naszego Ruchu działają społecznie, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści materialnych, uważamy bowiem, że ludzie, dla których zysk jest głównym bodźcem działania, nie są odpowiednim materiałem na prawdziwych naukowców.

Na początek prezentujemy zestaw tematów, które chcemy zaprezentować naszym uczestnikom.

 

PROPONOWANE TEMATY

Nauki społeczne

 

1)     Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach,

2)     Ideologiczna interpretacja Unii Europejskiej,

3)     Ideologiczna interpretacja Ameryki,

4)     Historia systemu sterowania społecznego Kościoła katolickiego,

5)     Cybernetyczna teoria systemów i procesów autonomicznych,

6)     Cybernetyka społeczna,

7)     Psychocybernetyka i teoria manipulacji ludźmi oraz obrony przed manipulacją,

8)     Dobór małżeński w świetle cybernetyki,

9)     Podstawy socjologii i psychologii prawa,

10)           Teoria dowodów naukowych i sądowych,

 

Nauki polityczne

 

1)     Problemy totalnej wojny informacyjnej - wojna IV generacji,

2)     Wojna informacyjna w II RP, PRL i III RP,

3)     Podstawy demografii politycznej,

4)     Ewolucja form zniewalania ludzi na przestrzeni dziejów,

5)     Ekonomiczne uwarunkowania dominacji politycznej,

6)     Polityczne funkcje przemysłu rozrywkowego,

7)     Agresywny marketing - ze szczególnym uwzględnieniem marketingu politycznego,

8)     Transformacja ustrojowa jako postać akumulacji pierwotnej,

9)     Elementy geopolityki cybernetycznej,

 

Ogólne problemy metodologiczne i filozoficzne

 

1)     Aksjomatyczna teoria poznania,

2)     Ogólna nowoczesna metodologia badań naukowych,

3)     Nowoczesne metody klasyfikacji naukowej,

4)     Jakościowa teoria informacji,

5)     Wartość informacji,

6)     Nowoczesne podejście do logiki,

7)     Filozofia a cybernetyka,

8)     Filozofia charakteru,

9)     Metacybernetyka,

10)           Jak niszczono naukę polską.

 

O bliższe informacje dotyczące powyższych tematów można zwracać się do nas mailowo - kmncalisia@wp.pl

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

środa, 26 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  38 942  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

O moim bloogu

"Jestem Polakiem - więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem, tym mniej z jej życia jest mi obce ...

więcej...

"Jestem Polakiem - więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem, tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu." Roman Dmowski

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 38942

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl